niedziela, 9 kwietnia 2017

Wiosenne prace

Ciepła sobota okazała się bardzo owocna pod względem realizacji zadań wiosennych w ogrodzie.

na grządce podwyższonej pojawiła się spirala ziołowa

spirala ziółowa
powstały także nowe kompostowniki
przygotowaliśmy także teren pod kolejną grządkę

Coraz cieplejsza aura powoduje, że przyroda budzi się do życia
winobluszcz coraz większy

tulipany ostro wyciągają się do góry

żywokost

pąki na jabłoniach

maliny już mają liście

skrzyp polny wypuszcza wiosenne pędy

lipa

porzeczka

róża pomarszczona

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Wiosna Panie Sierżancie!



Wiosna nadchodzi - czas wzmożyć aktywność w naszym ogrodzie




zgromadzony materiał na grządkę podwyższoną




kompostownik już pełny - najwyższy czas założyć następne, większe pryzmy

dzikie wino - przygotowanie sadzonek


sadzonki wierzby pozyskane nad Wisłą

graby, robinie akacjowe, lipy, dzikie róże
oraz śliwa ałycza grzecznie przeczekały
na balkonie do wyjazdu na wieś

graby i robinie


więcej grabów

a to lipka szerokolistna

... i winobluszcz na swoim miejscu

A jak to wszystko sadziliśmy


A tak przeorganizowaliśmy grządki przy domu


nadstawki na europalety



PODLEWANIE


wózek ogrodowy o ładowności do 600 kg sprawdził się wyśmienicie
nie tylko do wożenia wody do podlewania, ale także do zwiezienia
kamieni na otoczkę rabat






sobota, 4 marca 2017

A tu znienacka... wiosna!



Wiosna! Meldujemy się, że żyjemy, dużo papierowo się wydarzyło przez zimę (o tym niebawem), dzisiaj otworzyliśmy sezon, aż trudno uwierzyć, że to dopiero 4 marca. Temperatura 16 stopni, piękne słońce, Dzieci latające tylko w bluzach. Domek dzielnie przetrwał zimę, żadnych niemiłych niespodzianek nie odkryliśmy, zegary wodne też w całości, zawartość toalety kompostującej zamieniła się w czarną i jednolitą ziemię, ogrodzenie stoi, widać drobne odznaki wiosny - zielony listek na róży posadzonej jesienią, trawa pod starą, suchą już zaczyna się zazieleniać.
Róże odsłonięte, łapią promienie słońca, dzikie róże także.
Wszyscy na około palą suche rośliny, pachnie wędzonką. Wiosna, Panie, wiosna!!!

środa, 16 listopada 2016

Podsumowanie I roku (2015/2016)

Powoli kończymy pierwszy rok działalności w Kaleniu.

Jak mawia nasz Najstarszy Syn - Mamo, a podsumowanie?

Podsumowanie:
- wszyscy daliśmy radę i dobrze się bawimy,
- nie mamy dosyć i chcemy jeszcze,
- z radością mierzymy się z zupełnie nowymi dla nas wyzwaniami
- eksperymentujemy i wyciągamy wnioski.

- zakup gołej nieuzbrojonej ziemi 1,41 ha klasy V i VI
- sprawy formalne:
  1. woda - projekt i podłączenie, 
  2. prąd - zgody od sąsiadów, projekt - planowane podłączenie prądu - oficjalny termin to wrzesień 2017, a faktycznie coś koło stycznia jak dobrze pójdzie, 
  3. materiał na ogrodzenie
  4. posadowienie domku gospodarczego, 
  5. zgody na podjazd i ogrodzenie, 
  6. wyprostowanie spraw geodezyjnych, wytyczenie granic, mapa do celów projektowych, 
  7. wykonanie ogrodzenia i bramy - temat ogrodzenia zajął nam od 16 lipca do 22 października 2016 r., brama pojawiła się we wrześniu (brak nasypu  do wjazdu i 1/3 podsypania pod ogrodzeniem)
  8. prace geologiczne (odwierty)
- czyli mamy wodę, ogrodzenie i bramę oraz czystą geodezyjnie sytuację

- naniesienia:
  1. domek gospodarczy, 
  2. ogrodzona pierwsza część ogrodu, jeszcze brakuje nam furtki/bramy na pole, 
  3. projekt gliniano-słomiany garażu i dużego domu - już mamy,
  4. całościowa koncepcja architektoniczna działki siedliskowej - tez juz mamy od kilku dni.
- nasadzenia:
  1. zaczątek siedliska permakulturowego, własny las sosnowy i lasek olchowy,
  2. posadzenie 14 drzewek starych odmian jako docelowy sad, 2 się nie przyjęły lub zostały zniszczone przez sarny, 
  3. ponad 20 krzaków malin od Sąsiadki - stara odmiana Polka, 
  4. teraz już trzy zaściółkowane  grządki - kwiatowa i warzywno-kwiatowa (nasiona z ekologicznych gospodarstw z Anglii i Niemiec) oraz jedna pusta (czeka na zasiew), 
  5. stworzenie zaczątku pryzmy kompostowej, 
  6. posadzenie ponad 200 sadzonek wierzby, niestety przez sprawy geodezyjne za późno o dwa miesiące - 2 się przyjęły, a tym jedna uschła, walczymy znowu od marca - tym razem się uda!, 
  7. 4 rokitniki, 
  8. 1 dereń, 1 głóg - dereń oddał życie pod kosą, ale może jeszcze odbije, przy okazji odkrylismy duże kilkuletnie drzewo głogu w lasku olchowym,
  9. 13 sadzonek znad morza dzikiej róży - około 4 się przyjęło i jeszcze 1 sadzonka z Arboretum w Rogowie, 
  10. 1 lilak, 1 wiśnia japońska - odbiła po szaleństwach z kosą, 
  11. 2 jagody kamczackie (chwilowo nie możemy ich znaleźć w terenie, taka dzicz się zrobiła) 
  12. 2 cedry syberyjskie, przyjęły się i mają się dobrze,
  13. przesadzenie małych drzewek z rożnych miejsc na "Smoczą Polanę" - najbardziej jałowy kawałek ziemi - piach i tyle, tu skierowane są nasze wysiłki, aby rekultywować i polepszyć klasę ziemi,
  14. odkrycie dzikich truskawek, kilku aronii, kilka malin "przeszło" od Sąsiadki,
  15. wysianie z 30 kg roślin zielonych, 5 kg słonecznika - efekt marny, ale będzie powtórka na wiosnę (wiemy jakie błędy zrobiliśmy)
  16. jesienią - posadzony czosnek (5 główek w okolicy drzewek), chrzan, słoneczniki.
  17. szpaler cebulek tulipanów 
  18. 3 pnące róże przy bramie  
- inne działania:
  1. użyźnienie ziemi mączką bazaltową, zeolitem 
  2. spryskanie upraw EMami oraz herbatką z bokashi i uryną
  3. opryski z szarego mydła
  4. nawóz z kiszonki z pokrzyw i skrzypu oraz ze skorupek jajek

Oto historia powstawania grządki numer 3

Na wiosnę powstały dwie grządki - kwiatowa i warzywno-kwiatowa.
Przyniosły worek nasion z rzodkiewki i sporo nasion kwiatów (kosmos). Dwie dynie wielkości pięści.



Grządka warzywno-kwiatowa w rozkwicie


Grządka kwiatowa w rozkwicie
Jesienią przybył jeszcze szpaler tulipanów i róże koło bramy.
W listopadzie, wzieliśmy sie ostro za kolejną grzadkę, mierzacą jak na razie 12 kroków (ok. 10 metrów) - wyszła po taniości (koszt 5 worków torfu i kory) plus materiały pozyskane z otoczenia - kłody z naszego lasku olchowego, liście z pobliskiego lasu (z drogi w lesie, runa nie pustoszyliśmy), kamienie z pola i okolicy.






Kilka godzin pracy przy pomocy naszego chętnego do pomocy Pomocnika i połowa zaplanowanej grządki - gotowa!
Najpierw kartony, potem gałęzie i kłody, fura liści, zasypana kora i torfem, ogrodzona kłodami i kamieniami. Ostro zlane EMami. Jeszcze muszę dołozyć posypkę z mączki bazaltowej i kompost na wiosnę.



Efekt końcowy naszej pracy :)

Przynajmniej uniknęliśmy zlania naszych chwastów Roundupem przez Sąsiadów. Uff.
Zostało jeszcze z 30 metrów do zabezpieczenia, tez w formie grządki.
Wiosną weźmiemy się za grządki w świeżo ogrodzonym przyszłym ogrodzie :)
Kolejny powód do radości :)